Mówi się: fotograf czy fotografik? Spór ten, na dzień dzisiejszy, wygląda na czysto akademicki. Nikogo tak naprawdę już to nie obchodzi, a szczególnie ludzi robiących zdjęcia. Problemem tym pasjonują się jedynie językoznawcy i specjaliści od poprawnej polszczyzny. Kiedyś termin ten został wprowadzony celem rozróżnienia klasycznego wyrobnika, czy ładniej rzecz określając rzemieślnika, od prawdziwego artysty. Ten pierwszy zwany był fotografem. Była to osoba, która używała aparatu od wielkiego dzwonu. A to jakaś wycieczka zagraniczna, więc porobię parę fotek żeby kumple w pracy z zazdrości zzielenieli, a to komunia syna. Czasami jakiś ślub w rodzinie wypadnie, co staje się okazją do wyciągnięcia aparatu z futerału. Czyli skoro mam aparat to robię zdjęcia, ale specjalnie mnie to nie pociąga.
Drugi to fotografik. Czyli artysta, fotograf i grafik w jednym. Przepiękne zachody słońca uchwycone jednym zamknięciem przesłony to on. Wygrana wystawa fotografii użyteczności publicznej to też on. Teraz jak wpiszemy w wyszukiwarkę internetową frazę: fotografia ślubna Łódź, albo fotografika ślubna Łódź, to wyskoczy nam to samo.